Absurdy polskiego kodeksu drogowego.

0
815

Ostatnio, całkiem przypadkiem natrafiłem na artykuł, który opisywał największe absurdy drogowe świata. Czy wiedzieliście, że na Florydzie obowiązuje bezwzględny zakaz łowienia ryb podczas jazdy mostem lub  niewierni nie mogą poruszać się po autostradzie prowadzącej do Mekki? Zakładam, że nie. Ja też o tym nie wiedziałem. Polacy nie gęsi i swoje absurdy mają – pomyślałem. Ciągle się słyszy o sytuacjach sądowych lub związanym z prawem podatkowym, więc pomyślałem, że przepisy drogowe też muszą być zabarwione odrobiną szaleństwa. No cóż nie pomyliłem się.

Prawo Jazdy to najcenniejszy dokument każdego zmotoryzowanego. Niestety, czasami można go zgubić. Może nam również zostać skradziony. W obu Przypkach logicznym wydaje się wycieczka do odpowiedniego urzędu w celu wykonania dokumentu zastępczego lub duplikatu. Sprawa wydaje się być prosta. I tu się mylicie! W Polskim Prawie Drogowym nie ma czegoś takiego jak tymczasowe Prawo Jazdy. Na nowy dokument musimy poczekać do 30 dni. W tym czasie nie możemy prowadzić naszych pojazdów. Nawet jeżeli dokument został skradziony i mamy na to stosowne zaświadczenie z Policji, w przypadku kontroli drogowej zostaniemy narażeni na nieprzyjemności.

Może to nie to samo co zakaz poruszania się czarnymi samochodami w niedzielę.

Taki przepis po dziś dzień obowiązuje w Denver. Za to u nas jak masz Prawo Jazdy to nie możesz prowadzić pojazdu ze znakiem „L” na dachu. Krótko mówiąc, ktoś zdał egzamin, otrzymał dokument, ale nie może się dalej doszkalać. Musimy zatem posiadać najlepszy na świecie system szkolenia kierowców.

W Etiopii, Kongo oraz na Dominikanie możemy pić do woli a następnie całkiem legalnie siadać za kierownicę (oczywiście nie należy tego robić!). W Polsce jak wiemy jest inaczej, a problem pijanych kierowców to zmora naszych dróg. Jednak wielu z nas nie zdaje sobie sprawy, że za pływanie kajakiem pod wpływem alkoholu możemy również stracić prawko. Tak, Ustawa o Ruchu Drogowym ma swoje zastosowanie w ruchu kołowym, powietrznym oraz wodnym. Wygląda na to, że skakać ze spadochronem też nie można będąc na podwójnym gazie (tłuczenie, że to na odwagę nie pomoże).

W Danii zanim ruszysz musisz sprawdzić czy pod twoim autem nie siedzi żaden dzieciak. U nas udając się na wakacje musisz upewnić się czy aby niechcący nie fotografujesz dworca. Rodzinne wakacje lub krótka wycieczka mogą stać się źródłem problemów.

Każdy z nas zapewne pragnie być posiadaczem bezpiecznego pojazdu. Samochód opancerzony spełnia wszelkie wymogi, jakie mogły by nam przyjść do głowy. Okazuje się, że to idealny samochód dla polaka. Już śpieszę wyjaśnić dlaczego. Będąc osobą fizyczną możemy odliczać podatek VAT od takowego pojazdu. Zatem wszyscy powinniśmy sobie takie cacka sprawić – czysta oszczędność. Ferrari „z kratką”, zarejestrowanego jako samochód ciężarowy już na drodze nie uświadczymy, za to przybędzie pojazdów opancerzonych już w niedalekiej przyszłości.

Na koniec coś dla młodych fanów jednośladów. Obecne regulacje mówią, że motocykl do szkolenia w zakresie kategorii A ma mieć silnik o pojemności nie mniejszej niż 600 cm oraz mocy maksymalnej nie mniejszej niż 40 kW . Przepis skonstruowano tak, że nie wolno używać do szkolenia motocykla o mniejszej mocy i pojemności, bo grozi to odebraniem uprawnień ośrodkowi i instruktorowi. Co to w praktyce oznacza? Osoba, która pierwszy raz siądzie za kierownicą takiego motocykla ma statystycznie całkiem spore szanse skończyć swoją jazdę na najbliższym murze. Dla kogoś, kto nigdy nie miał styczności z motorem a na przykład przechodzi kryzys wieku średniego i postanowił sobie coś takiego sprawić, taka maszyna jest za silna i za szybka. Mocniejsze odkręcenie manetki z gazem wyrwie nas do przodu a przy zerowych umiejętnościach nieszczęście mamy gwarantowane.

Przytoczone powyżej przykłady może nie są tak śmieszne jak bezwzględny zakaz podróżowania słoniem po autostradzie, który obowiązuje w Nevadzie. Są to jednak absurdy, które potrafią utrudniać życie wszystkim, którzy się z nimi zetkną. W takich przypadkach możemy tylko liczyć na wyrozumiałość kontrolującego. Akurat w tym przypadku mam same pozytywne doświadczenia, których i Wam życzę.

www.innemoto.wordpress.com
Artur Janas