Chłopak czy przyjaciółka?

0
565

Każdy jej potrzebuje. Tej szczerej i oddanej. Chcemy mieć osobę, która poświęci nam czas, kiedy tego potrzebujemy. Nie tylko wtedy, gdy coś nas trapi. Mamy ochotę zwyczajnie pójść z nią na piwo czy pogadać. Często powierzamy tej osobie swoje tajemnice. Wierzymy, że ona zatrzyma je dla siebie, a nasza przyjaźń przetrwa wszystko. Potem poznajemy chłopaka…
Beata i Sylwia zawsze były nierozłączne. Nie pamiętam czy kiedykolwiek widziałam je gdzieś osobno. Znały się od czasów podstawówki. Siedziały w jednej ławce, dzieliły się kanapkami na przerwach, pomagały w lekcjach, a w wakacje spędzały razem czas nad wodą. Biło od nich niezachwianą i szczerą przyjaźnią. Zazdrościłam. Ja miałam tylko koleżanki, żadnej się nie zwierzałam i nie plotkowałam o chłopakach. Widziałam tylko jak szesnastoletnie przyjaciółki wybierały się na kolejną wspólną zabawę. Ja szłam sama i sama z niej wracałam.
Któregoś dnia zapytałam Beatę jak to jest, mieć przyjaciółkę. Odpowiedziała krótko: Fajnie. Nie wiem, co bym zrobiła bez Sylwii. Jest dla mnie jak siostra. Kiedy dziewczyny skończyły 20 lat, poznały chłopaków, z którymi nie łączył ich tylko przelotny flirt. Zaczęli spotykać się we czwórkę. Jeździli w góry, na spływy kajakowe i dyskoteki. Nadal były nierozłączne. Potrafiły wygospodarować czas na wszystko: pracę, związek i dobrą zabawę. Sielanka trwała niecały rok. Pewnego dnia Sylwia oznajmiła przyjaciółce, że Krzysiek z nią zerwał. Znalazł sobie inną i jest bardzo szczęśliwy. Beata współczuła Sylwii. Pocieszała ją. Jednak w jej związku także pojawiły się problemy i chciała je skutecznie rozwiązać. Do tego potrzebowała czasu. Jej chłopak zarzucał Beacie, że za dużo poświęca go przyjaciółce. Ich związek na tym cierpi. Wytłumaczyła wszystko Sylwii. Ta zdawała się rozumieć. Domagała się jednak spotkań, rozmów i wspólnych poszukiwań nowego partnera dla niej.
W pewnym momencie Beata miała dość nalegań przyjaciółki. Przestała odbierać telefony. Nie odpisywała na wiadomości. Ratowała swój związek, który zdawał się być już w ruinie. Udało się. Częstsze spotkania z ukochanym pomogły. Wspólne rozmowy sprawiły, że problemy zaczęły znikać. Znów tworzyli szczęśliwą i zakochaną parę.
W tamtym momencie Beata stwierdziła, że bardzo zaniedbała przyjaciółkę. Postanowiła się do niej odezwać. Wybrała jej numer, jednak był on niedostępny. Ponowiła próby – bez rezultatu. Wysłała jeszcze do Sylwii kilka sms-ów. Ta jednak nie dawała znaku życia.
Beata przypomniała sobie, że ma zapisany w kontaktach numer mamy Sylwii. Zadzwoniła do niej i zapytała o przyjaciółkę. Dowiedziała się, że rozzłoszczona Sylwia postanowiła zmienić numer i nie pozwoliła przekazać go byłej, jak się wyraziła, przyjaciółce. Zawiodła się na Beacie. Miała żal, że wybrała chłopaka. Zerwała tym samym kilkunastoletnią przyjaźń. Okazało się także, że Sylwia wyjechała za granicę. Dostała propozycję pracy i skorzystała. Kontaktowała się z rodzicami od czasu do czasu. Nie chciała jednak wrócić do Polski.
Po usłyszeniu tych wszystkich rewelacji Beatę zamurowało. Wiedziała już, że to prawdziwy koniec ich przyjaźni. Była smutna i zła na siebie, ponieważ zapomniała o przyjaciółce. Ich drogi rozeszły się. Miała tylko nadzieję, że Sylwia jest szczęśliwa.
A Wy co wybieracie? Przyjaźń czy związek? Da się to ze sobą pogodzić?

Barbara Pyras