Czy wybaczyć zdradę?

0
445

Dlaczego składamy obietnicę wierność? Przecież doskonale wiemy, że zdrady zdarzają się nawet pod idealnym dachem? Może uczciwiej byłoby zmienić słowa przysięgi na: „Będę się starał/a i uczynię wszystko, ale nie obiecuję”? Skąd w nas silna wiara w monogamię, skoro jest ona tak unikatowa w naturze, a potem trafiamy na czarny rynek, na którym kłusownictwem seksualnym zajmuje się niemal połowa społeczeństwa? Dlaczego ulegamy kłusownikom?

Naukowcy wykazują, że ponad 60% mężczyzn nie wierzyło, że są zdolni zdradzić partnerkę, dopóki im się nie przydarzyło i ulegli polującej kobiecie.
Wyobraź sobie, że stoi przed tobą ideał kobiety/mężczyzny, posiadający wszystkie cechy, które pobudzają twoje zmysły. Jeszcze nie wiesz, bo nie przeczytałeś artykułu, że właśnie zaczynają się działania neurochemiczne. Uwalniane są oksytocyna i wazopresyna, dopamina kapie do jądra półleżącego i czujesz motywację, aby poderwać tą piękność lub – jak w moim przypadku – lekarza. Jednak w tym momencie odzywa się strażnik twojej powściągliwości: mózg racjonalny. Kalkulujesz. Dociera do ciebie, że ta pociągająca istota to partnerka prawnika, który prowadzi twoją sprawę w sądzie. (Przypuśćmy, że artykuł czyta mężczyzna). Mało tego. Reaktywujesz myśl o tym, że jesteś żonaty, i wprawdzie po namiętności w związku pozostały tylko kredowe wspomnienia, nie ucieleśniasz siebie bez żony; kochasz ją za obecność, że znosi twoje wady i kocha zalety. Nie pogodziłbyś się z utratą tego poczucia, podobnie jak z uszczerbkiem na majątku; oddaniem jaguara zaparkowanego przed budynkiem, w którym się znajdujesz. Już masz otworzyć usta, ale niezbyt miła wizja przyszłości nie pozwala na to. Żegnasz kobietę uśmiechem. „To właśnie samokontrola. Twoja kora przedczołowa porozumiała się z ciałem migdałowatym, brzuszną częścią nakrywki śródmózgowia oraz jądrem półleżącym, i powiedziała: Przestań. Zderzyłeś się z dylematem pragnienie – rozum i wybrałeś rozum” – „Chemia między nami”.
A czy wiesz, że po roku, stając w obliczu tej samej sytuacji, obok tej samej kobiety, możesz zareagować zupełnie inaczej? Możesz ocknąć się dopiero wtedy, gdy ona będzie zakładała figi?

Jestem skłonna uwierzyć niemieckim naukowcom (neurobiologom Esther Diekhof i Oliverowi Gruberowi), że nagroda pozyskana za podjęcie każdego działania po prostu nam się należy. Gdy opowiedziałam mojej koleżance o spotkaniu z seksownym lekarzem, z entuzjazmem w głosie zapytała, dlaczego nie umówiłam się z nim na kawę; co mi zależało. No właśnie? Dlaczego nie zrobiłam tego?

Z całą świadomością mogę stwierdzić, że większą nagrodą było dla mnie pozostawić po sobie dobre wrażenie. Poza tym – nie zniosłabym odmowy. Poflirtowałam sobie i wycofałam się w bezpieczny świat. Naukowcy tłumaczą moje zachowanie tym, że gdy masz ochotę na zdradę, ale się wycofujesz, robisz to dlatego, że pojawiają się negatywne sygnały z kory przedczołowej – jest to charakterystyczne dla osób o niskiej impulsywnością, które nie szukają nowości i zmian.

Jeśli więc celem osób spokojniejszych jest utrzymanie monogamii, jest większa szansa, że dotrzymają one danego słowa, dlaczego? Ponieważ są ukierunkowane na długofalowy cel. Tyle że ja nie powiedziałabym o sobie, że jestem osobą mało impulsywną, może więc jest to kwestia czasu uzyskania nagrody? Teraz już czy odłożona w czasie? Albo kalkulujesz czy nagroda jest wystarczająco atrakcyjna, aby dać się skusić?

Powróćmy do sytuacji, w której po roku ona zakłada figi. Nie od dziś wiadomo, że istnieje wiele środków na osłabienie połączenia kora przedczołowa – jądro półleżące na przykład; alkohol, stres lub uwolnienie się oksytocyny. Ponadto nietrudno o zwiększenie szans na zdradę, gdy druga strona odwzajemnia zaloty albo okazuje całą sobą, że jest gotowa na romans. I stało się, a ty masz tylko nadzieję, że nikt cie nie zauważy, gdy będziesz opuszczał hotel. Naturalnie taki jednorazowy akt nie zmienia twojego nastawienia do małżeństwa (czasami nie zmienia go nawet powtarzająca się zdrada), co jest spowodowane stresem wywoływanym chociażby samą myślą o separacji.
Uzależnienie to nie tylko nikotyna czy narkotyki; to również małżeństwo.
Gdy dowiadujemy się, że zostaliśmy zdradzeni zaczyna się w mózgu kalkulacja. Należy dokonać wyboru; zostawić męża/żonę czy nie? Podświadomie lub świadomie pytamy siebie; co stracę a co zyskam?

Gdyby tak się zastanowić, tłumaczenia w chwili przyłapania na zdradzie typu: „To był tylko seks”, „Taki jestem” lub: „Tak już jest”, „Nie wiem, jak do tego doszło” są silnie uzasadnione – w strukturach naszych mózgów. Dalej sięgać naprawdę nie ma potrzeby.
To, że zostałeś zdradzony/zdradzona, nie powinno obniżać poczucia twojej wartości. Nie obwiniaj się, nie obawiaj ponieważ z tobą i z osobą dopuszczającym się zdrady wszystko jest w normie, przynajmniej pod względem neurobiologii. Gdy w związku minie szaleństwo namiętnych nocy, po pewnym czasie odzywają się nie tylko potrzeby, lecz także geny.
Tak, kolejną niespodziankę zafundowali nam amerykańscy naukowcy. Jeśli ktoś ci powie: „Nie ma pojęcia, dlaczego to zrobiłem” to musisz mu uwierzyć. O ile można przeciwstawić się mało atrakcyjnej nagrodzie, na geny nic nie poradzimy; z genami nie wygramy. Chociaż… A ty albo zaakceptujesz zaistniałą sytuację – zdradę, wybaczysz i pójdziesz dalej nie oglądając się za siebie albo nie.

Każda twoja decyzja będzie słuszna, ponieważ Twój dylemat również rozwiąże Twój indywidualny układ nagrody.

Wioletta Klinicka
Trener Integracji Personalnej
www.oklinicka.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ