Ford Mondeo MK III

0
959

Kupując używany samochód chcemy jak najwięcej przestrzeni oraz bogate wyposażenie. Dodatkowo cena nie powinna być za wysoka, bo z używanym nigdy nic nie wiadomo. Te wszystkie wymogi spełnia właśnie Ford Mondeo w wersji kombi. Sprawdziłem czy warto kupić model z roku 2003.

Już za niewielką kwotę możemy stać się dumnymi posiadaczami Mondeo i to w wersji bardzo dobrze wyposażonej.  Gwarantuje nam to znaczek Ghia na tylnich drzwiach.

Wersja kombi jest po prostu ogromna. Gdy pierwszy raz zasiadłem za kierownicą to miałem nieodparte wrażenie, że gdyby postawić go na linii wschód-zachód to przód będzie w innej strefie czasowej niż tył. Miejsca jest naprawdę pod dostatkiem. Zarówno z przodu jak i z tyłu, dorosłe osoby znajdą wystarczająco przestrzeni dla siebie. Fotele oraz tylna kanapa w najwyższych wersjach są przeważnie pokryte skórą. Ta najczęściej przeciera się po lewej stronie fotela kierowcy. Częste wsiadanie i wysiadanie powoduje systematyczne zużywanie materiału. Jest to również doskonała wskazówka dotycząca przebiegu pojazdu. Te z niższym przebiegiem nie mają prawa być przetarte lub w żaden inny sposób uszkodzone.

Przedni fotel kierowcy jest często sterowany elektrycznie. Ot kolejny gadżet, który lubi się popsuć więc warto sprawdzić działanie wszelkich mechanizmów. Obydwa fotele przednie są zazwyczaj  podgrzewane. W wersjach produkowanych po 2004 roku istniała opcja regulacji temperatury jednak w pierwszych MK III ona nie występuje. Mamy tylko ciepło lub jego brak. Kolejnymi elementami, na które powinniśmy zwrócić uwagę są pedały oraz lewarek zmiany biegów. Jeżeli występuje wyraźnie zauważalne zużycie tych elementów oznacza to, że auto ma swój przebieg. Jeżeli stan licznika pokazuje powyżej 200 0000 km to wszystko powinno być OK.

Kolejnym elementem wartym sprawdzenia jest klimatyzacja. Upewnijmy się, że sprężarka działa i nie brakuje gazu. Wystarczy włączyć nadmuch na max i odczekać parę sekund. Jeżeli nie wyczujemy wyraźnie zimnego powietrza to znaczy, że coś jest nie tak

Wnętrze jest typowo niemieckie. Najbardziej krągłymi elementami są obwoluty zegarów. Reszta jest kanciasta i płaska. Jednak sama deska rozdzielcza ma swój urok. Jest po pierwsze czytelna a po drugie intuicyjna. Bez najmniejszego problemu doszukałem się funkcji poszczególnych przycisków i przełączników. W wielu innych samochodach może być z tym problem. Jakość materiałów jest na jak najbardziej przyzwoitym poziomie. Nic nie powinno stukać ani trzeszczeć. Jeżeli jest inaczej to udajmy się do mechanika lub blacharza. Jeśli chodzi o bagażnik to ten jest ogromny i co ważne z płaską podłogą. Zdecydowanie ułatwi nam to wkładanie wszelakich ładunków. Po złożeniu tylniej kanapy auto zmienia się w dostawczaka. 1700 litrów pojemności to wynik mogący zawstydzić niejeden miejski samochód dostawczy.

A teraz to co najważniejsze czyli silnik. Model, o którym pisze był wyposażony w diesla o mocy 115 KM. Jego oznaczenie to TDDI. Nie jest to jeszcze wersja wyposażona w common rail, jednak pomimo nieco większego apatytu na paliwo jest po prostu niezniszczalna. Nie jest oczywiście idealny i ma swoje wady, na które musimy zwrócić uwagę. Jego największą bolączką jest  koło dwumasowe, które lubi się czasami popsuć, a naprawa może przekroczyć 2 000 zł. Jeżeli zatem po odpaleniu na wolnych obrotach dojdą do naszych uszu jakieś stuki z prawej strony to powinniśmy to skonsultować z mechanikiem. W końcu nikt nie lubi przykrych niespodzianek. Zaletą tego silnika jest niewątpliwie łańcuszek rozrządu. Nie trzeba go wymieniać więc zawsze parę groszy zostanie w kieszeni. Za to przy wymianie oleju możemy się nieco zdziwić bo silnik potrafi pomieścić go naprawdę sporo. Kultura pracy jest taka sobie ale chodzi nam przede wszystkim o trwałość, a tej mu nie można odmówić.

Ford jest chwalony za swoje prowadzenie. Jego zawieszenie rzeczywiście zasługuje na same pozytywne komentarze. Pomimo swojego wieku był to jeden z lepszych kombi jakie ostatnio prowadziłem. Przy zawieszeniu musimy sprawdzić czy nic nie stuka zwłaszcza z przodu. Końcówki drążków nie są może zbyt drogie jednak zawsze będzie to argument przy targowaniu się o cenę. Najlepiej oczywiście udać się do warsztatu aby móc sprawdzić przy okazji stan hamulców i amortyzatorów. O ile końcówki drążka są stosunkowo tanie w wymianie, tak amortyzatory to już wydatek rzędu kilkuset złotych.

Za kwotę poniżej 10 000 złotych możemy kupić jeden z największych kombi występujących na rynku. Problemy z rdzą w przypadku Mondeo już praktycznie nie występują więc jak dobrze poszukamy to możemy trafić na naprawdę zadbane okazy. Dokładnie sprawdzony przez mechanika egzemplarz zapewni nam kilka lat użytkowania bez większych niespodzianek.

Tak jak napisałem na wstępie: duży, bogato wyposażony, w miarę tani w utrzymaniu oraz za rozsądna cenę. Myślę, że nic lepszego nie znajdziemy na rynku wtórnym, chociaż okazje pojawiają się przez cały czas więc życzę owocnych poszukiwań.

www.innemoto.wordpress.com
Artur Janas

ZOSTAW ODPOWIEDŹ