Jak kupić używany samochód?

0
656

Każdego dnia, ktoś w Polsce, podejmuje życiową decyzję o zmianie lub zakupie samochodu. Oszczędzaliśmy, dostaliśmy spadek lub wygraliśmy na loterii. Nieważne jak, ale mamy jakąś kwotę, którą chcemy przeznaczyć właśnie na samochód. To musi być ten jedyny, którego właśnie teraz pragniemy.

W przypadku nowego auta z salonu sprawa wydaje się prosta bo:

– idziemy do dilera,

– wybieramy model, kolor, wyposażenie,

– płacimy,

– gotowe.

Jednak większość z nas kupuje pojazdy używane. Tu sprawa się nieco komplikuje. Tylko przy pomocy ogłoszeń w internecie, mamy setki lub nawet tysiące ofert. Dodatkowo co kawałek znajdują się komisy, gdzie możemy ujrzeć samochód na własne oczy. Teoretycznie, jesteśmy w stanie kupić to samo co w salonie za niższe pieniądze. Każde z ogłoszeń to „super okazja”. Niski przebieg, stan techniczny idealny, stał w garażu nie używany bo właściciel był za granicą itd. Każde ogłoszenie obiecuje nam super okazję. W idealnym świecie, każdy by zatem kupował samochody używane, bo po co przepłacać. Niestety, świat nie jest idealny więc sprawa jest bardziej skomplikowana.

Jak kupić używany samochód? No cóż, nie ma idealnego przepisu, który sprawdzał by się za każdym razem. Każda „okazja” jest inna, jednak jest kilka prostych zasad, które po zastosowaniu mogą pomóc znaleźć tę jedyną, przeznaczoną właśnie dla nas.

Kupuj głową a nie sercem”

Kupujemy pod wpływem emocji. Zawsze tak było i nic tego nie zmieni. Jednak emocje w przypadku samochodu to najgorszy doradca na świecie. Znajdujemy upragniony model i już lecimy aby go obejrzeć. Oto jest. Stoi przed nami, prezentując się w naszych oczach naprawdę świetnie. Zaczynają pracować emocje. Wyobrażamy sobie jak będziemy w nim wyglądać, gdzie pojedziemy na pierwszą przejażdżkę, widzimy miny zazdrosnych znajomych lub sąsiadów. Każdy kto twierdzi inaczej oszukuje samego siebie. W tym momencie możemy popełnić największy życiowy błąd, ponieważ nasz piękny sen może szybko przeistoczyć się w koszmar. Mam tu na myśli nie tylko jakieś tam ukryte wady, które można mniejszym lub większym kosztem naprawić, lecz najgorszy koszmar jaki może nam się przydarzyć czyli zakup kradzionego samochodu lub takiego, którego naprawa przewyższy jego wartość.

Handlowcy doskonale znają tę zasadę. Każdy samochód wystawiany na sprzedaż jest idealnie czysty, a wszelkie drobne wady bardzo dokładnie ukryte. Pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Nikt nie chce brudnego, odrapanego czy zaśmieconego samochodu. To pierwsze wrażenie ma u nas wywołać pozytywne emocje. Pamiętajmy jednak, że na używany pojazd nikt nam nie udzieli takiej samej gwarancji jak na nowy. Kupimy auto jak z salonu, które może nas nie dowieść nawet do domu.

Jak zatem tego uniknąć? Sposobów jest tysiące i nie sposób ich wszystkich wymienić. Jednak w moim przekonaniu musimy najpierw się na zakup przygotować. To co kupimy, pozostanie z nami przez dłuższy okres czasu więc lepiej się przygotować na zakup. Możemy na przykład zacząć od poszukania w sieci nieco informacji o interesującym nas modelu. Bez większego problemu, znajdziemy przydatne wskazówki na co zwracać uwagę przy zakupie oraz co może być dla nas kosztownym problemem w najbliższej przyszłości. Internet to kopalnia wiedzy, która może się okazać dla nas bardzo pożyteczna. Jeżeli, ktoś znajomy ma coś podobnego to zapytajmy go o ewentualne problemy, z którymi trzeba się będzie uporać w przyszłości. Im więcej się dowiemy tym lepiej przygotujemy się do zakupu.

Tak przygotowani, pójdziemy na spotkanie z marzeniami, już inaczej nastawieni emocjonalnie. Dodatkowo zastosujmy kolejną z zasad czyli:

Nigdy nie kupuj sam”

Nawet jeżeli jesteś wyszkolonym mechanikiem, posiadającym odpowiedni sprzęt i wiedzę pozwalającą na sprawdzenie pod kątem technicznym pojazdu, to idąc samemu wystawiasz się na emocję. Ta druga osoba, będzie tu głosem rozsądku, który w odpowiednim momencie może sprowadzić Cię na ziemie. Jeżeli żaden z Twoich przyjaciół nie jest mechanikiem to zapłać takiemu za pomoc. Być może okaże się to najlepszą inwestycją w życiu, ponieważ pozwoli na uniknięcie sporych kosztów w przyszłości.

Taka osoba znająca się na mechanice, już na miejscu stwierdzi czy warto się dalej „potencjalna okazją” interesować. Zrobi to bez emocji, które pracują u Ciebie na niekorzyść. Odbędzie razem z Tobą jazdę próbną, uda się do warsztatu, gdzie dokładniej będzie można sprawdzić pojazd. To będzie Twój anioł stróż, który nie pozwoli na to, aby stała Ci się krzywda.

Mechanik w końcu wydaje werdykt. Samochód jest OK i może z czystym sumieniem go nam polecić. Nasze emocję sięgają już zenitu. Za chwilę nasze marzenie się spełni – staniemy się właścicielem upatrzonego samochodu. Zanim to jednak nastąpi zastosujmy kolejną zasadę, czyli:

Nie śpiesz się”

Stoi przed nami pojazd, którym jesteśmy zainteresowani. Jest piękny i chcemy go mieć. Odsunęliśmy od siebie widmo kosztownych napraw. Właściciel dodatkowo upuścił trochę z ceny. To może być ta nasza „okazja”. Nadszedł czas na sfinalizowanie umowy. To jest ten moment kiedy naprawdę ze wszystkich sił musimy postarać się o zachowanie zdrowego rozsądku. Już za krótką chwilę nasze marzenie zostanie spełnione. Zanim to jednak nastąpi, przyjrzyjmy się dokładnie umowie kupna-sprzedaży – dokładnie sprawdźmy wszystkie numery dane adresowe oraz samą treść umowy. Ideałem było by, odsunięcie w czasie zakupu choćby po to, aby upewnić się czy pojazd nie jest kradziony lub nie posiada żadnych innych obciążeń prawnych.

Sprawdzając i wracając po jakimś czasie, będziemy pewniejsi naszego zakupu i bez obaw będziemy mogli się cieszyć naszym nowym nabytkiem. Marzenie zostało spełnione i pora na pierwszą przejażdżkę naszym nowym zakupem. Bez stresu, bez obaw stwierdzamy, że życie jest piękne.

Niby proste zasady, a jednak wciąż słyszymy historię, które mogły przytrafić się również nam.

Ktoś trafił na „super okazję”, która okazała się największą życiową pomyłką. Możemy stracić samochód pieniądze a nawet w ekstremalnych przypadkach wolność lub życie. Jesteśmy w końcu tylko ludźmi i mamy prawo popełniać błędy. Postarajmy się jednak aby kosztowały nas jak najmniej.

Korzystając z pomocy innych pomagamy sobie samym.Z tego miejsca życzę wszystkim samych trafionych okazji.

www.innemoto.wordpress.com
Artur Janas