KJS – czyli konkursowa jazda samochodem

0
812

Ostatnio zmieniły się przepisy dotyczące przekroczenia prędkości. Równocześnie, kupujemy coraz szybsze oraz coraz bezpieczniejsze samochody. Jaki jest sens posiadania mocy pod maską, skoro nie mamy możliwości z jej skorzystania? Czy istnieje możliwość, aby móc bezpiecznie i w kontrolowanych warunkach nieco poszaleć? Otóż jest – możemy się wybrać na konkursową jazdę samochodem.

W każdym większym mieście w Polsce istnieje jakiś Automobilklub lub stowarzyszenie organizujące KJS. Wystarczy poszukać nieco informacji w internecie. Jestem pewien, że ogłaszają kolejne eliminację z co najmniej kilku dniowym wyprzedzeniem. Zasady są bardzo proste: należy zgłosić swój samochód za drobną opłatą oraz posiadać ze sobą kask i pilota, który będzie wskazywał drogę. Oczywiście należy mieć swój samochód oraz Prawo Jazdy. Potem pozostaje już tylko zabawa. Kierowca porusza się po trasie, równocześnie słuchając wskazówek swojego pilota. Jest to doskonałe ćwiczenie poprawiające naszą koncentrację za kierownicą.

Udział w KJS niesie za sobą wiele korzyści. Przede wszystkim możemy sprawdzić swoje umiejętności. Nawet jak nam coś nie wyjdzie, to nie stwarzamy żadnego zagrożenia dla innych. Jest to jeden z lepszych sposobów na doskonalenie swoich umiejętności. Rywalizacja z innymi dodatkowo zachęca do odrobiny ryzyka. Po drugie, można sprawdzić swój samochód. Dane o osiągach na papierze to jedno, a rzeczywistość to zupełnie inne realia. W czasie jednego dnia dowiemy się o swoim aucie więcej niż podczas rocznej eksploatacji w normalnych warunkach. Zwrotność, praca zawieszenia czy reakcja na gaz w różnych sytuacjach to bezcenne wskazówki, które kiedyś mogą nas uratować na zwykłej drodze. Poznamy znacznie lepiej swój pojazd i albo go jeszcze bardziej pokochamy albo zamienimy na inny. Taka zabawa może uzależniać. Jak zaczniemy szukać samochodu dedykowanego pod taką zabawę to znaczy, że jesteśmy maniakami motoryzacyjnymi.

Najciekawsze tego typu imprezy odbywają się w warunkach zimowych. Jest wtedy dużo śniegu, ślisko a my możemy szaleć do woli bez obaw o stan naszego ogumienia lub innych podzespołów zawieszenia. Wyrabiamy sobie właściwe reakcje na przykład w czasie poślizgu. Bawimy się, równocześnie stając się lepszymi kierowcami. Poznamy lepiej siebie, swoje możliwości oraz słabości. Poruszając się w ruchu codziennym będziemy mieli większy respekt do sytuacji panującej na drodze. To może okazać się bezcenne, a nawet ekstremalnej sytuacji uratować nam życie.

Jednak najważniejszą korzyścią jest dobra zabawa w bezpiecznych warunkach. Każdy z zawodowych kierowców, w ten właśnie sposób stawiał swoje pierwsze kroki w sporcie motorowym. Jest to idealny sposób na spędzenie dnia, w inny niż zwykle sposób. Każdy może się wyszaleć, poczuć przypływ adrenaliny, po czym wrócić do domu do swoich obowiązków. Lecz mogę obiecać jedno – wracając do domu nie będzie nam się chciało już szaleć. Będziemy myśleć o udziale w następnej imprezie bo zawsze pozostaje niedosyt, nawet jeżeli wygramy zawody.

www.innemoto.wordpress.com
Artur Janas