Kroniki Żelaznego Druida – Kevin Hearne

0
826

Zaczęła się wiosna i wiosenne przesilenie a w związku z tym ogarnęła mnie jakaś, taka niemoc twórcza. Jednak w tym wszystkim udało mi się złapać bakcyla na pewną serię z gatunku urban fanasy. Zakochałam się od pierwszego tomu. Chodzi tu o cykl: „Kroniki Żelaznego Druida” Kevin Hearne.
Cykl składa się z :

– Na psa urok.
– Raz wiedźmie śmierć.
– Między młotem a piorunem.
– Zbrodnia i kojot.
– Kijem i mieczem.
– Kronika wykrakanej śmierci.
– Nóż w lodzie.

Przyznam się szczerze, że jeszcze nigdy nie trafiłam na podobny, mitologiczny misz-masz. Wyobraźcie sobie, że na świecie istnieje praktycznie wszystko w co człowiek wierzy bądź wierzył. Bóstwa wszystkich panteonów, wiedźmy, wampiry, wilkołaki, szamani, olbrzymy, duchy, ghule, wróżki itp. osadzone we współczesności. W takim właśnie świecie żyje główny bohater serii.

Atticus O’Sullivan jest przystojnym, młodym Irlandczykiem. Mieszka na przedmieściach Tempe ( Arizona) z psem Oberonem. Prowadzi księgarnio herbaciarnie, wieczorami pomaga starszej wdowie Pani McDonagh i od czasu do czasu robi psikusy swojemu sąsiadowi. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie parę drobnych szczegółów.
Atticus jest ostatnim żyjącym druidem. Liczy sobie ponad 2000 lat a swoją młodość i witalność zawdzięcza regularnemu spożywaniu pewnej mieszanki ziołowej. Potrafi rozmawiać mentalnie ze swoim psem Oberonem. Posiada również specjalny amulet ( własnego wykonania), który pozwala mu widzieć w sferze magicznej, przemieniać się w zwierzęta, pobierać magię i siłę z ziemi, gromadzić zapasy magii na gorsze chwile a także zapewnia ochronę przed różnymi magicznymi atakami.
Druid przyjaźni się z wilkołakiem i wampirem, którzy są także jego prawnikami, popada w konflikty z wiedźmami (najpierw boryka się z sabatem polskich wiedźm a następnie musi się z mierzyć z nazistowskimi czarownicami) i bogami.Uwalnia z piekła parę demonów. Przemieszcza się przez strefy magiczne do krain różnych bogów a także chadza z Jezusem na piwo.

Jednak jego prawdziwe kłopoty zaczęły się od pewnego celtyckiego bóstwa. Aenghus Óg (czyt Engys Ołg) jest nieźle wkurzony na Atticusa. Druid jakieś dwa wieki temu podpiernicza mu miecz o wyjątkowych właściwościach magicznych. Fragarach (prawdomówny) zmusza do powiedzenia prawdy każdego kogo dotknie, jest też orężem o wyjątkowej mocy a poza tym fanie wygląda :) A Aenghus jest na tyle upierdliwy i pamiętliwy, że poprzysiągł iż rozszarpie złodzieja na drobne kawałki. Od tamtej pory Atticus nie ma łatwego życia. Nie ma prawie miejsca na ziemi gdzie mógłby się schować przed Óg’em i jego sługusami. Trafia w końcu do Tempe ( celtyckie bóstwa najlepiej czują się w miejscach, w których występują duże połacie zieleni i roślinności, w krainach typu Arizona, gdzie flora jest dość uboga , nie czują się za dobrze). Tu udaje mu się przeżyć spokojnie jakieś 10 lat, aż pewnego dnia pojawia się Morrigan, piękna aczkolwiek niebezpieczna bogini celtycka a dokładnie Szafarka Śmierci i wróży mu rychłe niebezpieczeństwo. Śmiertelne niebezpieczeństwo. I tak zaczyna się szalona przygoda druida, gdzie staje się głównie marionetką w rękach, rządnych władzy bóstw. Jednak w tym wszystkim Atticus próbuje ugrać coś dla siebie, wyszkolić nowego druida, zapewnić bezpieczeństwo swoim przyjaciołom a przede wszystkim przeżyć.
Seria napisana lekkim stylem, chociaż momentami dość zawiła. Humorystyczna, pełna ciętego dowcipu. Nie raz, nie dwa pękałam ze śmiechu. Po każdym tomie czułam głęboki niedosyt. I mam głęboką nadzieje, że Kevin Hearne na tym nie poprzestanie. Szczerze polecam każdemu kto szuka w książkach odrobinę humoru. Na pewno się nie zawiedziecie…

50książekAdy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ