Nie tolerujesz glutenu, a może tylko tak ci się wydaje?

0
255

Kiedyś jak ognia unikaliśmy tłuszczów i cukrów, teraz równie ochoczo ze swoich jadłospisów wykreślamy produkty zawierające gluten czy laktozę. W rozmowach o dietach dyskusje o liczbie kalorii czy zgubnym wpływie węglowodanów na figurę coraz częściej zastępują różnego rodzaju nietolerancje i alergie pokarmowe. Czym te dolegliwości się różnią? Ilu z nas rzeczywiście na nie cierpi i jak to sprawdzić?

Masz alergię czy nie tolerujesz?

Bardzo często pojęcia „nietolerancja” i „alergia” stosujemy zamiennie, tymczasem tak naprawdę to dwie zupełnie inne dolegliwości. – Alergia pokarmowa oznacza patologiczną reakcję organizmu, a dokładniej układu odpornościowego na spożyty pokarm. W zależności od jej typu objawy mogą wystąpić już po kilkunastu sekundach od zjedzenia uczulającego produktu bądź dopiero po kilku dobach. Najczęściej są to pokrzywka i świąd skóry, wymioty czy biegunka, ale mogą do nich dołączyć także mrowienie języka i warg, obrzęk gardła, trudności z oddychaniem, kłopoty z sercem, a w skrajnych przypadkach nawet wstrząs anafilaktyczny – tłumaczy dr Monika Dąbrowska-Molenda, dietetyk z Kliniki Wellness Szpitala Medicover. – Z nietolerancją pokarmową mamy natomiast do czynienia wtedy, gdy organizm wykazuje nadwrażliwość na określony składnik żywności, ale nie ma ona charakteru immunologicznego, a wynika na przykład z braku enzymu odpowiedzialnego za jego trawienie. Objawia się najczęściej niepożądaną, nieprzyjemną i stosunkowo szybką reakcją ze strony układu pokarmowego, na przykład bólami brzucha, wzdęciami, zaparciami czy biegunką, ale też bólami głowy i stawów czy problemami ze skórą – dodaje.

Jak sprawdzić, co szkodzi

Szacuje się, że na nietolerancje pokarmowe cierpi nawet 45% ludzi – zarówno dorosłych, jak i dzieci. To znaczy, że u niemal połowy z nas powracające bóle głowy wcale nie muszą być związane z migreną, przemęczeniem czy brakiem dostatecznej ilości snu, a dolegliwości trawienne wynikać ze stresującego trybu życia, a po prostu być efektem zjedzenia czegoś, co nam szkodzi. Jak się jednak o tym przekonać i znaleźć „winowajcę”? Pierwszym przychodzącym na myśl sposobem jest dieta eliminacyjna – rezygnowanie z określonych grup produktów spożywczych i baczne obserwowanie reakcji organizmu. Zamiast eksperymentować na własną rękę z komponowaniem takiego jadłospisu lepiej jednak udać się do lekarza i wykonać badanie krwi ukierunkowane właśnie na wykrycie alergii i nietolerancji pokarmowych. Dziś można też pójść dalej i zdecydować się na specjalistyczne testy Genodiet, które pozwalają zdiagnozować nie tylko wrodzone alergie pokarmowe, ale i predyspozycje do nietolerancji o podłożu genetycznym.

Dieta wyczytana z genów

Test Genodiet można przeprowadzić zarówno u dorosłych, jak i dzieci – w ich przypadku dzięki uzyskanej w ten sposób wiedzy już od najmłodszych lat można układać dietę tak, by oszczędzić maluchowi nieprzyjemnych dolegliwości. – W ten sposób analizujemy stałe uwarunkowania organizmu, więc badaniu wystarczy poddać się raz w życiu, a następnie tylko dostosowywać wypływające z jego wyników wnioski i zalecenia do wieku oraz aktualnego stanu zdrowia – tłumaczy dr Monika Dąbrowska-Molenda ze Szpitala Medicover. Cała procedura składa się z trzech etapów. Najpierw za pomocą sterylnego patyczka lekarz pobiera próbkę DNA poprzez potarcie nim wewnętrznych stron policzków pacjenta (ważne jest, by minimum 15 minut wcześniej niczego nie jeść ani nie pić). Następnie taka próbka trafia do laboratorium, a po około trzech tygodniach otrzymuje się szczegółowy raport. Zawiera on między innymi informacje o stopniu nietolerancji i nadwrażliwości na takie składniki jak laktoza, gluten, kofeina czy sól. Wyniki wskazują także produkty spożywcze, które najkorzystniej oddziałują na organizm pacjenta, pozwalają poznać przyczyny otyłości czy określonych chorób (na przykład cukrzycy), są również źródłem informacji na temat stanu kości, indywidualnej zdolności metabolizmu tłuszczów, węglowodanów i cholesterolu. Dzięki nim można też zweryfikować, czy organizm skutecznie pozbywa się toksyn, a nawet dowiedzieć się, jaka aktywność ruchowa jest dla danej osoby najlepsza. – Bazując na takich wskazówkach oraz wywiadzie lekarskim układamy indywidualnie dopasowany do potrzeb danej osoby jadłospis – tak zwaną genodietę, a także rekomendujemy określony rodzaj ruchu – mówi dietetyk dr Monika Dąbrowska-Molenda. Taki plan działań pomaga utrzymywać prawidłową masę ciała bądź zgubić nadprogramowe kilogramy, ale przede wszystkim gwarantuje lepsze samopoczucie i pozwala uniknąć wiążących się z nietolerancjami pokarmowymi nieprzyjemnych zaparć, wzdęć czy innych żołądkowych „sensacji”.