Nie wszystkim znana Wielkanoc

0
624

Czy kiedykolwiek słyszeliście o topieniu Judasza? Tak, tak, nie Marzanny z okazji pierwszego dnia wiosny, a Judasza z okazji Wielkiej Środy. Wykonana z siana kukła była wleczona przez całą wieś, a następnie topiona w pobliskiej rzece lub stawie. Inna niezwykła tradycja, z którą nasze prababcie miały do czynienia był pogrzeb żuru oraz śledzia. Na kilka dni przed świętami wystawiano garnki z zupą na zewnątrz oraz przybijano śledzie do drzew. A wszystko to jako kara za „wygnanie” mięsa ze świątecznych potraw. A obecnie?
Chrzan po turecku z rodzynkami i migdałowymi płatkami, serowe jaja z twarożku, beza zamiast mazurku czy (niepostna) pierś z kaczki z żurawiną. A poza tym dużo świąteczno-wiosennych ozdób, przedświąteczne sprzątanie, wielkie zakupy.
Jednak nieważne jest to jak obchodzono święta kiedyś, a jak robi się to teraz. Nieważne czy postępujemy zgodnie z tradycją czy według własnych upodobań. Ważne aby mile spędzić czas z bliskimi, nacieszyć się sobą, skorzystać z wolnych chwil, kiedy możemy na chwilę się zatrzymać i złapać głęboki oddech i wrócić do codzienności z naładowanymi bateriami.

A.W.