Obalamy mity o ekologicznych samochodach!

0
680

Wszystkie obecnie produkowane samochody są w mniejszym lub większym stopniu ekologiczne. Przynajmniej tak głosi kampania reklamowa. Oczywiście te elektryczne lub hybrydowe są nawet bardzie eko od zwykłych. Ale czy tak jest naprawdę? Jakie standardy powinien spełnić samochód aby został uznany za przyjazny dla środowiska? Jakie cechy powinien przejawiać? Czy wszystkie nowinki są rzeczywiście takie super dla lasów deszczowych?

Te wszystkie pytania zaczęły krążyć po mojej głowie. Postanowiłem więc sprawdzić jakie cechy powinien mieć samochód ekologiczny i to każdy bez wyjątku.

Szybko okazało się, że samochody elektryczne nie mogą być eko. Składa się na to kilka czynników. Tego typu pojazdy są przegranymi już w fazie produkcyjnej. Wykorzystanie nietypowych materiałów do ich wytworzenia wiąże się z dużym zapotrzebowaniem na energię. Ta przecież nie bierze się znikąd. Jej wytworzenie ma istotny wpływ na środowisko.

Jeżeli ktoś zdecyduje się na ich zakup to cena zwala z nóg. W tych samych pieniądzach można kupić co najmniej 2 małe autka miejskie. Samochody te potrzebują zasilania. Pomijając kłopoty związane z czasochłonnym ładowaniem baterii, energia do nich również jest wytwarzana gdzieś w jakiejś elektrowni. W naszych polskich realiach większość elektrowni opiera się wciąż na węglu. Zatem zamiast spalin z rury wydechowej, te wydobywają się z komina.

Kolejnym problemem będzie ich recycling. Ponieważ użyte do produkcji materiały są delikatnie mówiąc specyficzne, ich odzysk na chwilę obecną może stanowić mały problem. Jestem pewien, że w przyszłości powstanie lepsza technologia odzysku, a same pojazdy będą zdecydowanie lepsze jako takie. Obecnie jest to coś co można uznać za nowość (sama technologia silników elektrycznych nie należy do nowoczesnych) i musi minąć kilka lat zanim zostanie dopracowana.

Podobna sytuacja wystąpi w przypadku samochodów hybrydowych. Są coraz lepsze, więc można stwierdzić, że ten most pomiędzy autem spalinowym a elektrycznym będzie przyszłością motoryzacji.

Pozostały więc na placu boju samochody tradycyjne. Te są promowane jako ekologiczne bo przecież część składników do budowy pochodzi z odzysku. No cóż to prawda. Kolejne systemy maja za zadanie ograniczać emisję spalin. Tutaj już można nieco polemizować. Jako przykład można podać system „Start-Stop”. Zasada jest prosta. Samochód zatrzymując się na przykład na światłach gasi silnik aby po chwili odpalić go ponownie w chwili ruszania. Teoretycznie wszystko wygląda pięknie tylko nie mówi się o tym, że silnik w momencie rozruchu wykazuje większe zapotrzebowanie na paliwo. Jeżeli utkniemy w korku to tradycyjny samochód zużyje mniej paliwa na podobnym dystansie a więc jest bardziej ekologiczny. Pomijam już kwestie związane z silniejszym akumulatorem oraz żywotnością silnika, która przy tak częstych rozruchach jest niższa od przeciętnej.

Może zatem silnik diesla? Wykazuje przecież mniejszy apetyt na paliwo. Skoro mniej pali to powinien być bardziej ekologiczny. Nic bardziej mylnego. Silniki diesla emitują znacznie więcej szkodliwych substancji niż benzynowe. Dlatego też niektóre z miast europejskich nie chcą tych pojazdów w swoich centrach.

Pozostał już na placu boju tylko tradycyjny silnik benzynowy. Nie jest oczywiście pozbawiony wad, jednak technologia jest na bieżąco udoskonalana i te pojazdy są najlepszą alternatywą z dotychczasowych.

Jest jeszcze jedna opcja czyli pojazd zasilany gazem. W rankingu czystości spalin to paliwo jest uznawane jako najczystsze (pomijając oczywiście wodór). Skoro tak, to wszystkie starocie poruszające się po drogach powinny być eko. Tak oczywiście nie jest. Spowodowane jest to faktem, że gaz w połączeniu z nowoczesnymi konstrukcjami jest paliwem ekologicznym. Stare pojazdy posiadają silniki, które nie są wyposażone w katalizatory, zawory EGR i tak dalej. Pomimo kłopotów z niektórymi z tych wynalazków, właśnie te przyczyniają się zwiększenia czystości spalin.

Silnik to jednak nie wszystko. Nawet jeżeli wybierze się najbardziej ekologiczny z dostępnych na rynku i wsadzi do dużego samochodu, to ten będzie wykazywał znacznie większy apetyt na paliwo. Zatem kolejnym czynnikiem jest masa pojazdu.

Samochody ekologiczne powinny być lekkie. Dodatkowo materiały użyte do ich produkcji powinny pochodzić z odzysku. Połączenie tych cech zapewni już przychylność każdego ekologa. Jednak dla przeciętnego użytkownika wiązać się to będzie z pewnymi wyrzeczeniami. Plastiki nie będą już takie jak obecnie. Wrócimy do starych, twardych z lat 80-tych. Każdy dodatkowy gadżet wiązać się będzie z wzrostem masy czyli zwiększymy zużyciem paliwa. Prawdziwy i zatwardziały działacz na rzecz ochrony środowiska powinien zatem zrezygnować z: klimatyzacji, elektroniki, radia, systemów bezpieczeństwa, itd. Nie sądzę aby wielu zagorzałych ekologów się na to rozwiązanie zdecydowało. A szkoda. Pokazaliby w ten sposób innym, że naprawdę się troszczą o środowisko a nie tylko o tym mówią.

Kolejnym elementem ekologicznego pojazdu jest aerodynamika. Im mniejszy opór powietrza tym lepiej. Może nie odczujemy wyraźnie zmniejszonego zużycia paliwa, lecz w skali życia pojazdu oszczędności mogą okazać się spore.

Zatem, jaki samochód będzie dla polskiego maniaka ekologii najlepszym wyborem. Na myśl przychodzi mi tylko jeden model. Daewoo Matiz w podstawowej wersji wyposażenia, z instalacją LPG. Jest lekki, posiada malutki silnik wyposażony w katalizator spalin, jest w miarę obły aerodynamicznie, a jak go postawimy na świeżym powietrzu na kilka lat to sam zamieni się w tlenek żelaza. Moim zdaniem ideał, a wszystkie osoby, które twierdzą, że naprawdę zależy im na środowisku naturalnym, powinni zacząć świecić przykładem i już powoli się rozglądać za takimi modelami. Tylko pośpieszcie się, bo za kilka lat wszystkie pochłonie matka natura i trzeba będzie szukać czegoś innego.

www.innemoto.wordpress.com
Artur Janas