Za co naprawdę kochamy samochody?

1
682

Dzień kobiet już za nami. Korzystając z okazji pragnę wszystkim Paniom, które czytają niniejszy tekst złożyć najserdeczniejsze życzenia z okazji ich święta. Wszyscy mężczyźni wiedzą doskonale, za co kochają swoje Panie. Powodów są tysiące i nie będę ich tu wyliczał bo nie o tym akurat chciałem napisać. Uczuciem miłości również darzymy swoje samochody. Zarówno kobiety jak i mężczyźni kochają swoje pojazdy i są w stanie naprawdę dużo dla nich poświęcić. Czy auto to tylko odrobina plastiku i metalu czy też maszyna z duszą?

Kobiety nadają im własne imiona, mężczyźni potrafią o nie dbać bardziej niż o własne zdrowie. Dlaczego tak się dzieje? Co tak fascynującego znajduje się wewnątrz nich, że potrafimy stracić dla nich głowę? Może wydam się nieco szowinistyczny, ale mężczyznom auto przypomina kobietę. Zastanówmy się przez chwilę. Potrafi mieć swoje humory (jak się popsuje), przyciąga wzrok innych, wywołuje zazdrość innych mężczyzn (a czasem kobiet), potrafi doprowadzić do stanu euforii jak i do skrajnej furii, potrafi być wiernym partnerem na długie lata i tak mógłbym wymieniać w nieskończoność.

Powyższe cechy to te, które odczuwamy wobec innych osób. Samochód to styl życia, z którym będziemy utożsamiani. To tak jak małżeństwo. O każdym związku panują jakieś opinie wśród znajomych. Tu jest podobnie. Różnica polega na tym ,że nie rozmawiamy o swoich partnerach z krwi i kości a z blachy i plastiku. W towarzystwie chwalimy się naszymi żonami/mężami równie często co samochodami. Podobnie jest w przypadku naszych marzeń lub fantazji. Każdy ma wymarzony samochód podobnie jak partnera lub partnerkę.

Często określamy samochód mianem nudnego, seksownego lub po prostu ładnego. Oczywiście słownictwo opisujące jest dużo bogatsze, co nie zmienia faktu, że takich samych słów często używamy do opisu naszych bliższych przyjaciół. Przeżywamy z nim wspaniałe chwile radości jak i smutku. Utożsamiamy go z osobą, przy której czujemy się bezpiecznie. Samodzielna przejażdżka bez celu jest częstym sposobem na podarowanie sobie odrobinę przyjemności lub pozbycie się trosk podobnie jak spędzanie czasu w towarzystwie kogoś bliskiego. Jadąc, możemy na chwilę zapomnieć o całym świecie, wszystko przestaje się liczyć. To też cecha, którą możemy przypisać przyjacielowi.

Jeżeli poświęcimy naszemu autku odrobinę czasu, ono się nam odwdzięczy. Śpieszę wyjaśnić za pomocą kilku przykładów. Jeżeli umyjemy nasz skarb na kółkach to ten, w ramach wdzięczności będzie cieszył nasze oko wyglądem. Jeżeli dokonamy jakiś napraw, samochód sprawi nam przyjemność w trakcie jazdy. Każda inwestycja naszego czasu zostanie nam zwrócona z nawiązką. Nie macie wrażenia, że tak samo jest w związku? Poznajecie partnera, dostosowujecie się do siebie wzajemnie, spędzacie coraz więcej czasu itd. Ja widzę wyraźną korelację.

Dlatego też, w momencie zmiany samochodu czujemy żal. Odnosimy wrażenie, że tracimy kogoś bliskiego. Zapamiętamy tylko chwile radości, które razem przeżyliśmy. Wyrzucamy z pamięci nieprzewidziane postoje na poboczu lub rujnujące nasz portfel naprawy. W momencie sprzedaży tracimy bezpowrotnie przyjaciela.

Dlatego też nie wierzę pustym statystykom, które mówią nam, że dbamy o samochody bo nas nie stać na zmianę. Jeżeli by tak było to nikt by nie interesował się odnawianiem zabytkowych pojazdów. Żadna osoba o zdrowych zmysłach nie spędziła by kilku lat w garażu, pieczołowicie remontując swój skarb. Godziny wyrzeczeń należałoby traktować jako działanie w celach zarobkowych. Może czasem taka sytuacja ma miejsce jednak na ogół nie myślimy tylko o samochodzie w kategoriach finansowych. No może na początku, gdy gromadzimy budżet na nasz wymarzony zakup. Ale od momentu pierwszego przekręcenia kluczyka zawiązuje się między człowiekiem i maszyną swoista więź, która nie może być w sposób logiczny wytłumaczona.

Dlaczego zatem kochamy samochody? Bo przypominają nam naszych życiowych partnerów. Przykłady? Proszę bardzo. Stereotyp bogacza to młoda, piękna żona i samochód sportowy (jedno i drugie budzą zazdrość i pożądanie innych). Stereotyp głowy rodziny: dużo dzieci i mini van. Stereotyp „przysłowiowej blondynki”: mąż i samochód myślący za nią (nafaszerowany elektroniką). Można tak wyszukiwać przez cały dzień. Krótko mówiąc pokaż mi czym jeździsz a powiem ci kim jesteś i jaki jest twój partner. Nie wierzycie? Rozejrzyjcie się po swoich znajomych a sami dostrzeżecie to co na pozór niewidoczne. Nawet jeżeli ktoś nie będzie pasował do stereotypu, to cechy zachowania będzie można odnaleźć w wyglądzie lub stanie technicznym jego samochodu.

Zatem samochody wykazują cechy naszego partnera, które są przez nas pożądane. Drogie Panie, szukajcie partnerów, których samochody wykazują cechy przez Was pożądane. Raz jeszcze , z okazji Dnia Kobiet życząc wszystkim czytelniczkom spełnienia swoich marzeń a zwłaszcza tych motoryzacyjnych.

www.innemoto.wordpress.com
Artur Janas

  • Byłam w Bułgarii w Ałbena we wrześniu wspf3lnie z mężem. I pogoda nie zbyt się udała, tylko kilka dni było ciepło ponad 25 snotpi a tak to albo padał deszcz albo było chłodno i pochmurnie. A o pływaniu w morzu nie było mowy